|
Zamiast cieszyć się ze swego wynalazku, Otto był nadal niezadowolony. Upłynęły już cztery miesiące od czasu, kiedy ruszył jego nowy czterosuwowy silnik. Oczywiście szło wtedy tylko o egzemplarz próbny, który przed wprowadzeniem do produkcji seryjnej musiał ulec dopracowaniu. Dopiero w roku 1876 rozwiązane zostało zagadnienie właściwego kształtu komory spalinowej. Były trudności ze smarowaniem, które ciągle pozostawiało wiele do życzenia, tłoki nie były prawidłowo uszczelnione, co powodowało przedwczesne zużycie cylindrów i spadek mocy.
Nastał czas mrówczej pracy i bezustannie powtarzanych prób, aby znaleźć najlepszy materiał na tłoki i pierścienie. Bardzo długo poszukiwano najdogodniejszego środka smarowniczego przeciwdziałającego niezwykle wysokim temperaturom. Odlaną z żelaza zasuwę zastąpiono odlewem z brązu oraz opracowano ją z dokładnością niezwykłą w tamtej dobie.
Kiedy wreszcie motor zaczął pracować, ten, który powinien być w najwyższej mierze zadowolony — jego twórca, Otto, pozostał nadal nie usatysfakcjonowany. Przecież to wcale nie był silnik, który chciał skonstruować: on nie chciał nigdy czterosuwowego cyklu. Wszystkie jego pomysły i dążenia miały zupełnie inny cel — pragnął stworzyć silnik dwusuwowy.
Karol Benz urodził się w dniu 25 listopada 1844 roku. Jego ojciec, inżynier kolejowy, zginął podczas podnoszenia wykolejonej lokomotywy, a matka Karola postanowiła pracować ze wszystkich sił, aby syn mógł studiować. Lecz i ona wcześnie zmarła, a młody Karol, pięknie wyrośnięty, ale ociężały, pozostał na świecie zupełnie sam akurat w momencie, kiedy obejmował pierwszą posadę urzędnika w fabryce konstrukcji mostowych. Wówczas poznała go przyszła jego małżonka, Berta Ringer. Postanowiła zająć się osieroconym i nieśmiałym młodzieńcem, dodać mu odwagi i rozbudzić jego ambicje. W końcu urządziła mu skromny, ale jego własny warsztat mechaniczny w Mannheim. Ponieważ Karol Benz znajdował się w kłopotach finansowych, Berta zdecydowała się wyjść za niego za mąż, co umożliwiło jej swobodne dysponowanie swoim posagiem. Ona też pomogła Karolowi Benzowi w realizacji ambitnych celów, co potwierdził później w swoich pamiętnikach.
Ale mimo finansowej pomocy małżonki Benz w żaden sposób nie mógł pewnie stanąć na własnych nogach. Pieniądze, jakie wniosła w posagu Berta Ringer, inwestował w produkcję konstrukcji prototypowych oraz narzędzi i doszło do tego, że gdy obchodził piątą rocznicę małżeństwa, nastąpiło zajęcie warsztatu oraz wyprzedaż urządzeń całej wytwórni.
Wtedy ukazała się prawdziwa wielkość pani Berty. Wsparła swego męża w najcięższym okresie jego życia i Karol Benz się nie poddał. Ręcznie wiercił otwory, ponieważ sprzedano mu nawet wiertła. Pracował aż do wyczerpania. Nocami kreślił projekty silnika dwusuwowego. Wierzył w sukces i doczekał się go. |