Ponad 5 metrów długości i imponująca bryła nadwozia - ten samochód robi wrażenie. Nie jest łatwo zaprojektować proporcjonalne coupe takich rozmiarów, jednak stylistom Mercedesa ta operacja się powiodła. CL jest potężny, ale mimo to nie sprawia wrażenia ociężałego. Jest po prostu elegancki. Klienci oczekujący bardziej sportowego stylu mogą zamówić pakiet stylizacyjny przygotowany przez AMG, który wydobędzie z bryły Mercedesa więcej ducha sportu.
Wystarczy jednak chwila za kierownicą tego auta, by przekonać się, że nie brakuje tu najlepiej pojmowanego luksusu. W topowym modelu CL 600 trudno oprzeć się wrażeniu, że nie można wykończyć wnętrza lepszymi materiałami. Podsufitka z alcantary, najwyższej jakości skórzana tapicerka i drewno, a to wszystko dopasowane do indywidualnych życzeń klienta. Fotele wyposażone są we wszystkie możliwe zakresy regulacji, opcję masażu, wentylacji i regulację bocznego podparcia w zależności od potrzeb.
Rozstaw osi, który wynosi aż 2955 mm, gwarantuje wystarczającą przestrzeń we wnętrzu. Pasażerowie podróżujący z tyłu mają do dyspozycji dwa indywidualne fotele i dostateczną ilość miejsca. Jazdę uprzyjemniać będzie system audio lub... piękny pomruk silnika V12. Jednostka biturbo Mercedesa oprócz niepowtarzalnych wrażeń akustycznych dostarcza także sporo emocji w postaci 517 KM i 830 Nm momentu napędowego. To sprawia, że model CL 600 nie przyspiesza (0-100 km/h w 4,6 s), on po prostu wciska w fotel, bez względu na to, z jaką prędkością się porusza. Za zmianę biegów odpowiada automatyczna, pięciostopniowa przekładnia. Niestety wskazówka cyfrowego prędkościomierza zatrzymuje się na 250 km/h, co następuje w wyjątkowo krótkim czasie. CL -mimo potężnych gabarytów - prowadzi się zaskakująco dobrze i precyzyjnie. Aktywne, pneumatyczne zawieszenie jest wyjątkowo komfortowe, ale pozwala jednocześnie na dynamiczną, sportową jazdę. Lista wyposażenia tego coupe jest wyjątkowo długa i zawiera wszystkie najnowsze techniczne rozwiązania koncernu, zarówno z zakresu bezpieczeństwa, jak i komfortu. Ale to wszystko słono kosztuje (700 tys. zł) i na nowego CL-a mogą sobie pozwolić naprawdę nieliczni.