Najwszechstronniejsze BMW
Dodane przez administrator dnia July 09 2007 10:24:59
Zasada jest prosta: kupujesz jeden produkt, dostajesz zalety (a przy okazji i wady) kilku różnych. Temat doskonale przećwiczony przez wytwórców scyzoryków i robotów kuchennych, ale jakby słabiej przez producentów aut. BMW właśnie go rozpracowuje. I choć oficjalnie ogłoszono to już w marcu zeszłego roku, to efekt - nazwany prawdopodobnie F5 -poznamy najwcześniej dopiero wiosną 2009 r.
Rozszerzona zawartość newsa
Zasada jest prosta: kupujesz jeden produkt, dostajesz zalety (a przy okazji i wady) kilku różnych. Temat doskonale przećwiczony przez wytwórców scyzoryków i robotów kuchennych, ale jakby słabiej przez producentów aut. BMW właśnie go rozpracowuje. I choć oficjalnie ogłoszono to już w marcu zeszłego roku, to efekt - nazwany prawdopodobnie F5 -poznamy najwcześniej dopiero wiosną 2009 r. Czego w nim nie będzie: trochę limuzyny, nieco kombi, odrobina minivana, szczypta coupe. F5 powstanie na bazie przyszłej serii 5, która także pokaże się światu za trzy lata. Odmianę F5 mają wybrać osoby, którym kombi serii 5 wydaje się za mało uniwersalne. Powstanie więc pojazd na każdą okazję. Złośliwi skwitowaliby: "czyli na żadną". Model F5 nie okaże się najprzyjemniejszym samochodem do parkowania, ale pasażerów powita ze wszystkimi honorami. Karoseria będzie miała prawdopodobnie około 5 m długości. Rozstaw osi - 3 m, tylko o 13 cm mniej niż w przedłużonej limuzynie serii 7. Siedzenia zostaną zamontowane wyżej niż w serii 5, ale i niżej niż w przyszłorocznym nowym X5. W nowym aucie z tyłu znajdą się dwa indywidualne fotele. Ich pasażerowie zaprogramują tryb pracy klimatyzacji niezależnie od pozostałych podróżnych. Komfortowi jazdy nie zaszkodzi także pneumatyczne zawieszenie, które - podobnie jak wielostrefowa klimatyzacja najprawdopodobniej znajdzie się na liście opcji. Bagażnik uraczy dodatkowymi zaletami - jego powierzchnię będzie można dowolnie modelować, tak by dało się bezpiecznie przewozić przedmioty różnych kształtów. Możliwości "kufra" wyczerpią się przy około 1600-18001. Dla porównania, użytkownik obecnego kombi serii 5 ma do dyspozycji maksymalnie 16501. Topowa odmiana F5 może mieć silnik o mocy nawet 420 KM. Nieźle - to w końcu o 95 KM więcej niż obecna odmiana legendarnego Porsche 911 Carrera. W gamie znajdą się diesle (przebąkuje się nawet o pięciolitrowej, ośmiocylindrowej konstrukcji) i jednostki benzynowe. Żadna z nich nie powinna być słabsza niż 200 KM. Bywały czasy, kiedy takimi mocami nie dysponowały nawet niektóre Ferrari, nie mówiąc już o kombi. F5 może być także oferowane w wersji hybrydowej: przedstawiony ostatnio spalinowo-elektryczny układ powstał w wyniku współpracy koncernów BMW, Daimler-Chrysler i GM. Z pewnością ten napęd trafi do jednej z odmian nowego X5. Samochód będzie produkowany w Europie, choć nie wyklucza się zaangażowania w tym celu także amerykańskiej fabryki w Karolinie Północnej. Niezależnie od miejsca produkcji cena podstawowej wersji powinna wynieść 200-250 tys. zł. Że dużo? Niby racja, ale gdyby tak kupować oddzielnie limuzynę, kombi, mini-vana i coupe...